Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Balbina Barchanska. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Balbina Barchanska. Pokaż wszystkie posty

sobota, 26 marca 2011

"Poszukiwania po kądzieli" albo "Połowa moich przodków to Kobiety!"

Nasze żeńskie “przodki” (bo w języku polskim nie istnieje nawet odpowiednie dla ich określenie; czasami używa się słowa "antenatka") nie zapisały się wybitnie w historii czy też dokumentach źródłowych pomocnych dla genealogii. Kobiety z reguły nie posiadały gruntów, nie pracowały zawodowo, nie piastowały urzędów. W księgach metrykalnych, często jedynym dostępnym dla nas źródle, bywało że zapisywane były bez nazwisk, jedynie po imieniu.



Historia kobiet nie może być pisana bez informacji na temat stosunków tychże kobiet z mężczyznami, zarówno z mężczyznami w społeczeństwie oraz z ich męskimi krewnymi i powinowatymi. Mężczyźni bowiem pozostawili najwięcej danych historycznych i genealogicznych; bez danych o nich nie uda się ustalanie genealogii po kądzieli. Czasami badania genealogiczne po kądzieli będą proste; czasami jednak potrzebne będzie przebadanie wszelkich źródeł związanych z mężczyznami i kobietami z którymi nasze protoplastki się stykały. Dane na temat stosunków kobiet z innymi kobietami im współczesnymi będą także bardzo pomocne.

Pracując retrogresywnie “od siebie” przez matkę wstecz czasami uda nam się znaleść dane o babkach, prababkach czy nawet i praprababkach. Źródła z wieku XX i końca XIX często zawierają wyczerpujące dane o miejscu urodzenia kobiety, o imionach jej rodziców oraz nazwisku panieńskim jej matki, dane o jej mężu, daty i miejsca zawarcia małżeństwa oraz śmierci. Kłopoty zaczynają się gdy próbujemy posuwać się dalej wstecz. Podane informacje zaczynają być lakoniczne. Księigi parafialne zachowane są w stanie szczątkowym. W tych czasach o wiele więcej danych jest podanych o mężczyznach niż o “ich” kobietach – córkach, matkach, żonach. W tamtych czasach społeczny status kobiet, zwłaszcza kobiet chłopskich oraz pochodzących z biedoty miejskiej był podpożądkowany mężczyznom. Wszelkie dane poza jej danymi metrykalnymi w księgach parafialnych bedą zapisane pod nazwiskiem męża. Być może wystąpi wymieniona w testamencie jako małżonka, być może czasami odnajdziemy źródła rozwodowe. Rzadko będzie posiadaczką gospodarstwa czy też sklepu; w latach późniejszych będzie być może zapisana jako robotnica w fabrykach lub w zapisach gospodarczych folwarków; we wcześniejszych być może znajdzie się wzmianka o niej w księgach radzieckich lub ławniczych oraz w księgach grodzkich lub w wiejskich. Nie będzie figurowala w metrykach gruntowych lub zapisach podatkowych lub kadastralnych. Być może znajdziemy dane o niej w testamentach lub zapisach folwarcznych, w danych o gospodarstwach lub danych ekonomicznych o folwarku lub majątkach ziemskich na których pracowała. Oczywiście sytuacja jest inna jeżeli chodzi o opracowania genealogiczne kobiet pochodzących ze szlachty lub wybitnych kobiet arystokracji, ale i tam czasami występują kłopoty z ustaleniem nazwisk panieńskich oraz pochodzenia.

Jak więc opracować genealogię naszych chłopskich prapraprababek? Jak opisać historie naszych babek tak, aby były one ludźmi z krwi i kości; jak je nam przybliżyć? Czym i jak te opowiadania wypełnić aby nie były to tylko szkielety danych “urodziła się -- powiła tyle a tyle dzieci -- zmarła” lecz prawdziwe historie ich życia? Jak uczcić ich życie naszych pramateck bez którego nie było by nas ani naszej przyszłości? Wszak w końcu to kobiety ciężko pracowały nie tylko na roli lecz w domach aby utrzymać rodzinę, wyżywić i wychować dzieci.


Służyć do tego mogą:
Dane o ich wsi.
Dane o rodzinie szlacheckiej zwłaszcza jeżeli pracowały na folwarku.
Dane o historii terenu na której mieszkały (epidemie, klęski żywiołowe, klęski głodu działania wojenne).
Dane o społecznej hierarchii wsi, obyczajach, mieszkańcach wioski.
Ogólne dane z dziedziny etnografii, architektury, antropologii.

Na zdjęciu - moja prababka Balbina z Barchańskich Brachaczek (vel Brachaczyk). Zdjęcie od kuzyna Jurka przesałane w 2002 roku. Nigdy przedtem nie widziałam jej twarzy. Trudno opisać wrażenia i uczucia gdy je otrzymałam. O tym jeszcze będzie...