
Aby udało nam się znaleć naszego przodka w Internecie w XXI wieku muszą być spełnione następujące warunki:
1. Przodek urodził się w czasach, kiedy dane o jego grupie społecznej były obowiązkowo spisywane w trwałej formie. Przykładowo: w XVIII wieku jeżeli chodzi o księgi parafialne kościoła rzymsko-katolickiego zapisujące dane o chłopach, po roku 1875 w byłym zaborze pruskim jeżeli chodzi o dane USC.
2. Narodziny lub chrzciny przodka zostały odnotowane w odpowiednich księgach, podobnie ślub, zgon lub pogrzeb. Czytelnie.
3. Księgi te przetrwały zawieruchy dziejowe – wielka niewiadoma jeżeli chodzi o dane z dawnych Kresów – do czasów, kiedy Mormoni zaczęli filmować polskie księgi (czyli do lat 60-tych ubiegłego wieku).
4. Mormoni mieli do tych ksiąg dostęp (np. nie mieli dostępu do ksiąg polskich znajdujących się w archiwach zagranicznych).
5. Ksiegi te należały do tych, które kierownictwo archiwum czy też muzeum pozwoliło fotografować.
6. Ktoś zainteresowany genealogią pracujący nad wioską lub terenami, z których pochodził nasz przodek wynajął mikrofilm na którym znajdują się księgi z wpisem naszego przodka.
7. Ktoś przeczytał dane dotyczące naszego przodka – bezbłędnie oraz zapisał je – bezbłędnie. Być może jest to daleki krewny lub powinowaty szukający właśnie naszego przodka lub wolontariusz przepisujący wszystkie dane dla danej wioski, miasteczka czy też z danej księgi.
8. Ktoś umieścił te dane w Internecie – bezbłędnie.
9. Dane te są w formie dostępnej wyszukiwarkom interntowym.
10. Potrafimy szukać w Internecie :-).
Czyli w Internecie znajdziemy tylko i wyłącznie dane, które ktoś tam umieścił. Potrzebne do tego jest wiele szczęścia (patrz punkty 2-5). I nie zawsze dane te są wiarygodne (patrz punkty 7 i 8).
Jeżeli chodzi o dane pochodzące z innych źródeł (księgi sądowe, księgi ławnicze, księgi ziemskie) to pomijamy punkty 3 – 5 oraz zamieniamy czytanie mikrofilmów na czytanie oryginałów. W tym wypadku musi byś spełniony dodatkowy warunek – oryginały te są udostępnione genealogom amatorom.
Pewność w znalezieniu wiarygonych danych o naszych przodkach w Internecie gwarantuje – nasze własne ich tam umieszczenie. Poprawne i bezbłędne. Jeszcze nidgy nie znalazłam żadnego przodka w internecie (choć raz udało mi się znaleść w Google adres człowieka, który nosił nazwisko panieńskie mojej babki macierzystej i okazał się dalekim kuzynem). Dlatego warto przekroczyć pokazany powyżej próg (Archiwum Panstwowego w Poznaniu) i poszukać samemu.