W jednym z komentarzy mojego bloga czytelniczka wspomniała o
swoich żydowskich korzeniach i o swoim smutku spowodowanym brakiem zachowanych
kirkutów oraz bezczeszczeniem macew. Podzielam jej uczucia – jak każda prawa
osoba potępiam systematyczny mord Shoah oraz rolę jaką odegrali w niej ludzie
różnych narodowości.
Nie znam się na poszukiwaniach rodzin żydowskich i niewiele
mogę tutaj pomóc. Ale podstawowe kanony poszukiwań genealogicznych przydadzą
się także tutaj: poszukiwanie wstecz, nieprzeskakiwanie pokoleń,
udokumentowywanie każdych danych, systematyczne poszukiwania po nitce do kłębka.
Choć wiele dokumentów synagog oraz organizacji żydowskich zostało zniszczonych,
w archiwach miejskich być może zachowały się dane cywilne z początku XX wieku
aż do wojny, a w USC dane powojenne. Właśnie w polskim USC kanadyjska pisarka
Lisa Appignanesi znalazła dane swojej babci sprzed wojny (w “Poszukiwaniu
przodków” opisałam jak przeczytanie tej książki o żydowskich przodkach w Polsce
naprowadziło mnie na tropy moich przodków katolickich!). W archiwach państwowych istnieją archiwa gmin
żydowskich, których warto poszukać. Spis
zachowanych archiwaliów wyznania mojżeszowego można odnaleść w bazie danych
PRADZIAD. Ludzie, którzy przeżyli,
często spisywali Księgi Pamięci Yizkor; sa to listy ofiar Holocaustu z danego obszaru.
Wiele z tych dokumentów znajduje się w internecie, często po angielsku lub żydowsku (jidysz). Wiele osób owocnie korzysta z Jewish Records Indexing– Poland. Prasa donosi o spektakularnych sukcesach odnalezienia przodków
amerykańskiej laureatki Oskara Gwyneth Paltrow czy też kanadyjskiego muzyka
Steven’a Page’a. Sądzę, że JRI-Poland przyda się także innym, mniej sławnym, potomkom
polskich żydów. Natomiast wyszukiwacz miejsc dawniej znany jako ShtetlSeeker jest bardzo pomocny w
lokalizowaniu nie tylko sztetli żydowskich, ale także małych polskich wiosek i
siół.
Synagoga Tempel w Krakowie, 8 sierpnia 2011 roku.
Istnieją strony internetowe gdzie można znaleść wskazówki
dla początkujących poszukiwaczy żydowskich korzeni. Wirtualny Sztetl posiada
dział o genealogii, wymaga on rejestracji i logowania. W badaniach
genealogicznych pomaga także Żydowski Instytut Historyczny. W bardzo popularnym polskim portalu
internetowym ForGen znajduje się dział dla poszukujących swoich żydowskich
korzeni. Warto zajrzeć na te strony – być może znajdujące się tam
wskazówki ukierunkują nasze poszukiawania. Duże doświadczenie w poszukiwaniach
genealogii żydowskich ma pan Waldemar Fronczak, współzałożyciel ForGenu,
dlatego warto rozejrzeć się na tej witrynie. Świetną stronę o leżajskiej wspólnocie
żydowskiej ma Anna Stankiewicz-Ordyczyńska. Wymieniam te strony jako namiastkę,
zdecydowanie nie celem wyczerpania tematu. Jest podobnych stron w internecie na
pewno mnóstwo.
Na zakończenie polecam dwie lektury. Podczas mojej przygody
z genealogią przeczytałam dwie świetne książki genealogiczne o rodzinach
żydowskich: “W ogrodzie pamięci” Joanny Olczak-Ronikier oraz “Rodzinna historia
lęku” Agaty Tuszyńskiej. Polecam je szczerze, nie tylko jako świetne dokumenty
poszukiwań genealogicznych, ale także jako dobrą literaturę. Opis “W
ogrodzie pamięci” znajduje się tutaj.
Moi synowie w Synagodze Tempel, 8 sierpnia 2011 roku.
Życzę moim kolegom genealogom poszukujących swoich
żydowskich przodków owocnych poszukiwań. Oby pamięć o nich nie zaginęła.



