Pokazywanie postów oznaczonych etykietą MyHeritage. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą MyHeritage. Pokaż wszystkie posty

środa, 6 lutego 2013

Groby i dopasowania.


Dostałam niedawno zawiadomienie z MyHeritage, że mam “dopasowanie” w jakiejś bazie danych. Już miałam przedtem parę takich dopasowań. Dotyczyły one nagrobków dalekich powinowatych – Aleksandra Obarianyka w Reginie w prowincji Manitoba oraz Evana Evangeloffa w Evanston, Ohio. Bardzo daleka rodzina, ich dane już miałam, i wiadomości te nie sprawiły na mnie żadnego wrażenia.
 
Natomiast przedwczoraj przyszło zawiadomienie o nagrobku mojego teścia w Toronto. Muszę przyznać, że dziwnie się poczułam, gdy po klinknięciu na link wyskoczyła mi fotografia grobu teścia. Jakby to zdjęcie było zbyt prywatne, zeby tak wyskakiwało w internecie. I przypomniała mi się polska ustawa o ochronie danych osobowych i pomyślałam, że może nie jest aż taka zła. Chyba rozumiem odczucia osób, które nie chcą aby wszystkie ich dane były w internecie. Oczywiście, bardzo nam to utrudnia poszukiwania, ale coś coś tam zrozumiałam w tym momencie zaskoczenia, kiedy na ekranie pojawił się jego nagrobek. Jeszcze nie pokazałam tego mężowi – obawiam się, że nie spodoba mu się to.  Teraz czekam na następne zawiadomienia o grobie mojej teściowej, który jest trochę dalej, oraz szwagra.


Mimo to, zastanawiam sie, kiedy MyHeritage dołączy dopasowania z Grobonetem, serwisem publikującym zdjęcia z polskich cmentarzy. Na pewno przydało by się to o wiele bardziej, niż połączenia z kanadyjskimi czy tez amerykanskimi cmentarzami.


Tak na marginesie, to bardzo nie podoba mi się słowo “dopasowanie” w tym kontekście. Czy nie można by znaleść jakiegoś lepszego? Mniejsza z tym, walczenie z internetową łamaną polszczyzną to walka z wiatrakami.

piątek, 16 marca 2012

Bilans pierwszego tygodnia na MyHeritage.

W zeszłą sobote,  czyli 10 marca, wrzuciłam na witrynę MyHeritage mój plik GEDCOM. Nie miałam pojęcia jak to działa, myślałam, że “dopasowania” (nie podoba mi się to słowo, macie pomysł na jakieś lepsze?) będą od razu. Więc mina mi trochę zrzedła, bo nie było żadnych, choc powinno być parę w drzewie dalekiego powinowatego, który ma tam już swoje drzewo od dawna. Napisałam nawet do pani, która się na tym zna, a która poradziła mi, żeby troche poczekać (nawet do 48 godzin), bo to trochę potrwa.
Zaledwie dzień później już miałam w skrzynce maila od nieznajomej, która znalazła powiązanie z moim drzewem właśnie przez tego dalekiego powinowatego! Gdy weszłam na witrynę znalałam ponad 500 połączeń (o! właśnie, o wiele lepsze słowo niż dopasowanie) z 207 drzewami.
Oto co znalazłam:
1.       31 połączeń z rodziną syna kuzynki mojego Taty z Wrocławia. Już kiedyś byłam z nim w kontakcie genealogicznym i teraz tę znajomość odnowiliśmy.
2.       39 połączeń z rodziną syna kuzynki mojej babci z Leżajska.
3.       Dużą liczbę połączeń z krewnym mojego kuzyna Jurka; ta liczba już się powiększyła, bo już pododawał wiele danych z mojego drzewa.
4.       10 połączeń z drzewem zięcia mojej kuzynki. Ostani raz był tam dwa lata temu, więc nie sądzę, że sie nadal bawi w genealogię.
5.       Cztery połączenia z Janem A. z Lubaczowa, który pochodzi z Horyńca. Mam nadzieję na dalszą współpracę historyczno-genealogiczną.
6.       12 połączeń z dużym drzewem Dendryt Ludzkości, gdzie znajdują się Mazurkiewiczowie z Horyńca. Jeszcze nie nawiązałam kontaktu.
7.       Wiele (ponad 50) połączeń ze śląskimi rodzinami spokrewnionymi z Brachaczkami z Bieńkowic pod Raciborzem; najwięcej połączeń mam przez tę rodzinę! Widać, że Ślązacy są bardzo dumni ze swoich rodzin i pochodzenia; przynajmniej tak mi się wydaje.
8.       Pięć połączeń z rodzinami, które mają Franciszka Wiśniowskiego jako przodka, a którego rodzinę próbuję namierzyć we Lwowie.
9.       Cztery połączenia z rodziną, której przodkowie pochodzą z Huty Połonieckiej.
10.   Oraz ze dwie setki pojedynczych połączeń, które są ewidentnie do niczego (ale mi to nie przeszkadza!).

Tak to wszystko spodobało się mojemu kochanemu przyszywanemu braciszkowi Jackowi C., że też się wpisał. I już odnalazł powinowactwo ze znajomym genealogiem. Niestety nie ze mną! No cóż, tutaj nawet SmartMatches nie pomogą.  
C.d.n.
                                                                                                                                     

sobota, 10 marca 2012

Radość nie z tej ziemi,

ale z internetu.

Wczoraj wrzuciłam moje drzewo genealogiczne w jego całej okazałości na witrynę MyHeritage. Bardzo łatwo udało się importować GEDCOM z mojego Personal Ancestral File. Mam w drzewie 1410 osób, niektóre galęzie sięgają XVII wieku, najbardziej rozrośnięte jest w XIX wieku.



I co dzisiaj się okazało? Że moje drzewo otrzymało ponad 500 dopasowań(matches) w 207 różnych drzewach, które znajdują się w MyHeritage! Dowiedziałam się o tym, bo dostałam maila od pani, do której należy jedno z tych drzew. Od razu “pobiegłam” na moją witrynę i aż nogi się pode mną ugięły z wrażenia.

Parę drzew rozpoznaję, bo są to dalecy krewni lub powinowaci, których duże części już są w moim drzewie. Cieszy mnie, że inni członkowie mojej dalekiej rodziny także bawią się genealogią – możemy wymieniać dane i informacje. Ciekawa jestem, kiedy dostanę od nich maile o naszych połączeniach! Chyba że są nieaktywni i wrzucili te dane kiedyś i fascynacja genealogią już im przeszła. Tak też bywa, prawda? Bardzo jestem ciekawa ich drzew genealogicznych. Do tych, z którymi już miałam przedtem kontakt napisze już dzisiaj, na innych poczekam.

Inne połączenia muszę dopiero rozgryźć. Wiele z nich ma zaledwie jedno “dopasowanie” więc prawdopodobieństwo, że jest to moja rodzina jest raczej nikłe.  To jeszcze długo potrwa.

I pomyśleć, że dziesięć lat temu czytałam o podobnych przypadkach na Ancestry.com (dotyczących mojego nazwiska, ale nie mojej rodziny) i myślałam, że nigdy tego nie doświadczę!


PS. MyHeritage mi za to nie placi!!! Jestem po prostu zadowolona!