Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Niemirow-Zdroj. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Niemirow-Zdroj. Pokaż wszystkie posty

piątek, 4 listopada 2011

Katalog pocztówek.

Właśnie skończyłam wielogodzinne, a raczej wielodniowe skanowanie przedwojennych pocztówek z Niemirowa-Zdroju. Zrobiłam też katalog, żeby wiedzieć na jeden rzut oka, co mam i w ilu kopiach.


Oto stan moich zasobów:
43 pocztówki z Niemirowa-Zdroju (lata 1912-1943)(jedna w kolorze!)

18 duplikatów

7 prywatnych fotografii (tutaj nie liczę fotografii rodzinnych)(1929-1943)

4 foldery turystyczne (lata 1913-1937)

Z korespondencji listowej z innymi kolekcjonerami wiem, że istnieje jeszcze pięć pocztówek, których nie mam. Mam ich skany do wglądu.  Nie wiem czy zachowały się jakieś inne.  Będę dalej czatowała na Allegro!

Prywatne fotografie jak i foldery jeszcze czekają na skany. Z tymi ostatnimi będzie dużo roboty, jest wiele stron do zeskanowania.  
 

Wszystkie skany (ponad 300 Megabajtow) zrzucilam na zewnętrzny twardy dysk oraz zduplikowalam na drugim laptopie. Tak na wszelki wypadek – nie mam ochoty tracić ponad 40 godzin pracy!!!

sobota, 8 października 2011

Cmentarz w Niemirowie.

Nigdy nie byłam na cmetarzu w Niemirowie. Pochowany jest tam stryj  mojego dziadka, Antoni Wiśniowski i prawdopodobnie moja ciocia Lusia, a także ojciec mojej babci, Aleksander Obarianik. W 2002 roku dostałam stamtąd zdjęcia zrobione przez internetowych kolegów z Horyńca, którzy byli tam na wycieczce. Krzysztof z bratem odnaleźli grób Aleksandra oraz jego żony (który nota bene być może potwierdza, że pradziadek był bigamistą! ale o tym będzie kiedy indziej), bo oba miały nagrobki, natomiast grobów Wiśniowskich nie znaleźli. Niestety, polska część niemirowskiego cmentarza jest zaniedbana jak z opisu starego cmentarza z „Chłopów”. Tylko kamienne pomniki są troche inne... w  „Chłopach” takich nie było.




I tutaj na scenę wchodzi Fundacja imienia Zygmunta i Jana Karłowskich i jej prezez Paweł Bietkowski. Od paru lat Fundacja ZJK dąży do restauracji polskiej części cmentarza w Niemirowie. W tym celu odbywają się rozmowy między władzami miejskimi Lubaczowa oraz Niemirowa.  Planem Fundacji jest wydanie reprintów starych pocztówek niemirowskich i z uzyskanych w ten sposób funduszy opłacenie remontu oraz opieki nad cmentarzem. Być może w ten sposób moja prywatna kolekcja do czegoś się przyda.


A co na ten temat pisze sam Paweł: 
Reprint kartek [...] Niemirowa prowadzi do realizacji kilku celów. Najważniejszy to przywrócenie tym miejscom historii z której zostały odarte, a można czerpać korzyści np. Poprzez sprzedaż kartek – reprintów z czasów przedwojennych, czasów prosperity, pieniądze przeznaczyć na jakiś cel. Fakt że zbierałaś te kartki 10 lat, fakt współpracy zarówno z naszą fundacją jak i z potomkami ostatnich przedwojennych właścicieli Krusensternów powinien być podkreślony jako wymierna korzyść dla obecnie mieszkających na tych terenach. To pierwsza propozycja dla wszystkich naprawdę chcących dalszego rozwoju tych miejsc. To wzór działania dla tych którzy chcą czerpać z historii swoich rodzin, nawiązywać do pracy i wysiłku swoich przodków. Wreszcie wysyłanie kartek przez lata będzie „rozsiewać” informację podaną na rewersie (hasłową krótką przemyślaną, prowadzącą do dalszych celów). To może brzmi górnolotnie, ale de facto nie tylko buduje, ale daje nam do zrobienia mały ale współny, konkretny projekt mający wymierną wartość. Prawdziwym celem projektu jest remont cmentarza w Niemirowie a dokładniej jego polskiej części. Zachodnia Ukraina to ziemia wroga Polakom a rewitalizacja cmentarzy jednym z priorytetów Polskiej Racji Stanu. Projekt jest trudny bo po drugiej stronie nie możemy liczyć na wsparcie czy pomoc, ale bardzo ważny i wart aby się na nim skupić... To nie będzie ani krótkie ani łatwe, ale w końcu przyniesie efekt."

Zdjęcie zrobione przez Krzysztofa Woźniego w maju 2002 roku.

wtorek, 4 października 2011

Przedwojenne pocztówki z Niemirowa-Zdroju.

Mam dużą kolekcję przedwojennych pocztówek z uzdrowiska Niemirów-Zdrój. Zbieram je od dziesięciu lat – kupuję na Allegro. Zaczęłam je zbierać, bo chciałam zobaczyć gdzie mieszkały i pracowały moja babcia i prababcia. Byłam bardzo zaskoczona, gdy – wpisawszy hasło Niemirów w wyszukiwarkę Allegro – zaraz za pierwszum razem znalazłam widokówkę z Niemirowa-Zdroju. Muszę zrobić dokładny inwentarz, ale po szybkim ich policzeniu wygląda na to, że mam ich sześdziesiąt pięć! Mam także dwie fotografie miasteczka, cztery foldery turystyczne oraz pięć fotografii prywatnych bez podpisów. Nie wiem do kogo należą, ale także są mi bardzo bliskie.
Niektóre pocztówki mam podwójne albo nawet i potrójne, bo kupuję każdą kartkę z obiegu. Fascynują mnie zapiski na rewersach. Niektóre banalne – „pozdrowienia z Niemirowa” lub „bawimy się dobrze, szkoda, że Was nie ma”, inne – całe opowieści o życiu, o zdrowiu, o złamanych sercach. Wiem dokładnie skąd Jacek Dehnel wziął pomysł na „Fotoplastikon”!

Oto pierwsze dwie pocztówki, które kupiłam.

czwartek, 27 stycznia 2011

Poczta genealogiczna.

Dostałam dwa listy, na które czekałam od 10 lat! Wtedy to dałam ogłoszenia na temat Huty Połonieckiej na różnego rodzaju forach internetowych i lisatch dyskusyjnych. Zaczęłam też kupować pocztówki z Niemirowa-Zdroju, bo tam urodziła się moja Mama i – jak dowiedziałam się właśnie podczas moich poszukiwań – w kurorcie tym pracowała moja babcia i jej matka. Byłam bardzo zaskoczona, gdy w Allegro znalazłam widokówkę z Niemirowa-Zdroju – wpisałam to hasło w wyszukiwarce na Allegro zupełnie z głupia frant.

I wreszcie te ziarenka nadziei, rzucone w glebę internetu, zaowocowały.

Jeden list przyszedł od mojej rówieśniczki, której rodzice spędzali wakacje w Willi Nuśka w Niemirowie-Zdrowiu, a której widokówkę kupiłam w zeszłym roku. Dopiero od niedawna zajmuje się poszukiwaniami przodków. Jej dziadkowie mieszkali we Lwowie i po zawierusze wojennej nie zachowały się żadne ich dokumenty. Żeby było weselej, urodziła się jak i ja, w Gliwicach! Poradziłam jej Archiwum Apba Baziaka w Krakowie oraz zaprosiłam ją do forów genealogicznych oraz do GENEALODZY-PL na Facebook.

Drugi list pochodzi o kobiety, której mama urodziła się w Hucie Połonieckiej. Nazwiska z jej rodziny pamiętam z moich poszukiwań u mormonów. Jedno nazwisko było także często wymieniane u nas w domu – byli to znajomi albo przyjaciele dziadka, być może właśnie z Huty.

Z obu paniami mamy jeszcze wiele rzeczy do ustalenia. Ale już się cieszę na te nasze wspólne poszukiwania i przyszłe odkrycia!


Pocztówka pochodzi ze świetnej witryny Pawła Rydzewskiego, bo mój dziesięcioletni skaner nie może sie dogadać z Windows 7.