Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Huta Poloniecka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Huta Poloniecka. Pokaż wszystkie posty

sobota, 9 lutego 2013

Ukraina odzyskana!

Sześć miesiecy temu miałam wypadek z moim laptopem. Padł mi twardy dysk i nie udało się go odratować. Na szczeście wszystkie pliki związane z pracą miały w miarę świeży back-up więc zawodowej tragedii nie było.

Niestety, była klęska osobista. Olbrzymia. Megawielka. Nie do przeżycia, albo co najmniej. Z jakiegoś tam powodu nie zrobiłam back up zdjęć z podróży z Mamą na Ukrainę i do Horyńca! Zginęły mi także pliki drugiego wydania “Przodków” nad którymi pracowałam w Podkowie Leśnej pod koniec sierpnia.  Załamałam się. Przestałam pisać blog, spisałam genealogię na straty.

Z Nowym Rokiem zaczęłam odbudowywać moje straty. Wysłałam dysk do laboratorium, które zajmuje się odzyskiem straconych danych. I mam! Zdjęcia z Ukrainy, z Horyńca, pliki do “Przodków”, wszystko. Zapłaciłam więcej niż za zboże, ale co tam! Dusza od razu lżejsza i szczęśliwsza, humor się poprawił. Teraz tylko brać się do pisania i blogowania!

 
Stary cmentarz katolicki w Toporowie. 16 sierpnia 2012 roku.

poniedziałek, 14 listopada 2011

Wiesci z Ukrainy, c.d.

Po zamieszczeniu mojego poprzedniego bloga otrzyamałam miły mail od Szymona Babuchowskiego. Przesłał mi link do swojego artykułu na temat jego podróży w strony przodków, zaproszenie do jego witryny genealogicznej (jego przodkowie także pochodzą z parafii Toporów) oraz zdjęcia kościoła w Toporowie. Był także w Hucie Połonieckiej!
Coraz więcej gen-znajomych z dziadkowych stron! A gdy zaczynałam poszukiwania nie było nikogo!!!

sobota, 12 listopada 2011

Wieści z Ukrainy.

Parę dni temu dostałam od pani Elżbiety M. list ze zdjęciami z Huty Połonieckiej oraz z Toprowa. W Hucie Połonieckiej urodził się mój dziadek, Piotr Wiśniowski, a w kościele parafialnymw Toporowie  był ochrzczony. Dzięki pani Elżbiecie mogę zobaczyć miejsce skąd pochodzi jego rodzina.

Pani Elżbieta juz drugi raz była na Ukrainie (poprzednio była w 2003 roku). W Hucie Połonieckiej urodziła się jej mama. Rozmawiała ze starymi mieskańcami, którzy jeszcze pamiętali dużą rodzinę Wiśniowskich, którzy mieszkali w Hucie przed wojną.  Przysłała mi zdjęcia nagrobków z cmentarza z nazwiskiem Wiśniowski. Niestety, nie rozpoznałam żadnych z tych osób z moich zapisków.

Pani Elżbieta mile opisuje tamtejszych ludzi: „ współmieszkańcy są gościnni; pamiętają wspólne obchodzenie świąt (najpierw u Polaków, a później u Ukraińców[chodzi o Boże Narodzenie]; aktualnie, co mają, tym częstują”. Niestety, spotkała się także z zakłamaniem historii drugiej wojny światowej, gdzie całą winę za ludobójstwo Polaków zrzucają na „Moskali”, „nie widzą przywódczej roli kościoła grecko-katolickiego”.  Opisuje także odnawianie polskich kościołów i przerabianie ich na cerkwie – tak stało się z kapliczką w Hucie, a także z kościołem w Toporowie.  Przeraziła ją także wszechobecna korupcja. Ze smutkiem i żalem pisze: „na dzień dzisiejszy pożegnałam się z Kresami z goryczą”.


Tak obecnnie wyglada kapliczka w Hucie. Odnowiona, otynkowana, ale juz nie polska.

wtorek, 19 lipca 2011

Kościółek w Hucie.

Jak już chyba pisałam, na początku stycznia tego roku skontaktowała się ze mną pani Elżbieta M., której mama, jak i mój dziadek, urodziła się w Hucie Połonieckiej, parafia Toporów. Dowiedziałam się od niej wielu rzeczy. Przesłala mi fotografie, które zrobiła podczas  swojej wizyty w Hucie w 2000 roku. Przekazała mi zapiski swojej mamy z czasów wojny. Opisała co pamiętała z opowieści swojej Mamy.

Niedawno pani Elżbieta odwiedziła panią Helenę Bielak, która urodziła się w Hucie. Ma 90 lat. Podobno pamięta Wiśniowskich, a także mojego dziadka, Piotra. I dostałam od pani Elżbiety zdjęcie kościółka z Huty Połonieckiej. Prawdopodobnie kościółek został wybudowany w okresie międzywojennym. Pani Bielak mieszkała naprzeciwko tego kościółka, który był kaplicą dla miejscowych i filią parafii toporowskiej. W Toporowie prowadzono księgi metrykalne, które dobrze znam; natomiast o istnieniu kościółka w Hucie nawet nie wiedziałam.
Bardzo chciałabym obejrzeć to zdjęcie pod lupą, zobaczyć twarze ludzi.

Czuję, jak się coraz to bardziej zbliżam do tej nieznanej Huty.

czwartek, 27 stycznia 2011

Poczta genealogiczna.

Dostałam dwa listy, na które czekałam od 10 lat! Wtedy to dałam ogłoszenia na temat Huty Połonieckiej na różnego rodzaju forach internetowych i lisatch dyskusyjnych. Zaczęłam też kupować pocztówki z Niemirowa-Zdroju, bo tam urodziła się moja Mama i – jak dowiedziałam się właśnie podczas moich poszukiwań – w kurorcie tym pracowała moja babcia i jej matka. Byłam bardzo zaskoczona, gdy w Allegro znalazłam widokówkę z Niemirowa-Zdroju – wpisałam to hasło w wyszukiwarce na Allegro zupełnie z głupia frant.

I wreszcie te ziarenka nadziei, rzucone w glebę internetu, zaowocowały.

Jeden list przyszedł od mojej rówieśniczki, której rodzice spędzali wakacje w Willi Nuśka w Niemirowie-Zdrowiu, a której widokówkę kupiłam w zeszłym roku. Dopiero od niedawna zajmuje się poszukiwaniami przodków. Jej dziadkowie mieszkali we Lwowie i po zawierusze wojennej nie zachowały się żadne ich dokumenty. Żeby było weselej, urodziła się jak i ja, w Gliwicach! Poradziłam jej Archiwum Apba Baziaka w Krakowie oraz zaprosiłam ją do forów genealogicznych oraz do GENEALODZY-PL na Facebook.

Drugi list pochodzi o kobiety, której mama urodziła się w Hucie Połonieckiej. Nazwiska z jej rodziny pamiętam z moich poszukiwań u mormonów. Jedno nazwisko było także często wymieniane u nas w domu – byli to znajomi albo przyjaciele dziadka, być może właśnie z Huty.

Z obu paniami mamy jeszcze wiele rzeczy do ustalenia. Ale już się cieszę na te nasze wspólne poszukiwania i przyszłe odkrycia!


Pocztówka pochodzi ze świetnej witryny Pawła Rydzewskiego, bo mój dziesięcioletni skaner nie może sie dogadać z Windows 7.