niedziela, 16 stycznia 2011

Jakub Nowaczyk - pradziadek.

Oto moje zapiski z poszukiwań pradziadka Jakuba. Wygląda na to, że też był "charakterny".

"Nikt nie wie skąd on się wziął. Jego chyba ciotka urodziła!" twierdził dziadek Wojciech Nowaczyk [Renata Puk-Ackah. 12.2.2002]

“Dziadek Jakub był bardzo mądry - mądrzejszy od dzieci dziedzica Łubieńskiego” dziedzica w Starem. Dziedzic, zwracając się do Jakuba mówił: “Ty Jakub mniej mów, a więcej słuchaj.” [Tadeusz Nowaczyk, starszy, w.g. listu Karola Nowaczyka, 18.7.2003]. Jakub skończył szkołę powszechną w Kaźmierzu, prawdopodobnie nie chodził do szkoły średniej.

"Był ekonomem, pracawał w wielu majątkach ziemskich, bo cenił swą niezależność i był człowiekiem z zasadami." [Ewa Paw, 3.5.2002, e-mail do MJM]

Przybył do Smoszewa 1.1.1916 z Dłoń, powiat Rawicz. Wyjechał ze Smoszewa do Poznania lub do sąsiedniej wioski* 1.4.1921. [Karol Nowaczyk, e-mail do MJN]

Był świadkiem na ślubie Wojciecha i Marianny w Wirach 14 listopoada 1920 roku [Akt ślubu Wojciecha Nowaczyka i Marianny Brachaczek].

W.g., rodzinnej legendy, rodzice Jakuba zmarli w 1863 roku w czasie zarazy cholery, jaka panowała wówczas w Wielkopolsce. Osierocony, 5-cio letni Jakub, jako jedyne dziecko zmarłych rodziców, wychowywał się w rodzinie brata swego ojca. [Leon Strykowski, 27.5.2002; e-mail to MJN].**

Pochodził z rodziny przydworskiej dziedzica Łubieńskiego. Przez całe dorosłe życie był włodarzem. Najpierw prowadził majątek swego pana, w miejscowości Stare k/Szamotuł. Po tragicznej śmierci syna a w krótkim czasie zgonie dziedzica Łubieńskiego, przeniósł się wraz z rodziną do miejscowości Młyn k/Wrześni gdzie prowadził majątek nieznanej z nazwiska dziedziczki. Nie układała się jednak współpraca z nową panią. Przeniósł się więc Jakub pod Rawicz aby prowadzić w miejscowości Dłoń majątek nieznanego z nazwiska właściciela. Osiadł ostatecznie w Smoczewie k/Gorzupi gdzie prowadził majątek von Taksiców. Zmarł po długiej chorobie w Dzielicach, gdzie przebywał u syna Stanisława. Pochowany został na cmentarzu w Rozdrażewie. [Leon Strykowski, 27.5.2002; e-mail to MJN]

Grób Jakuba z drewnianym krzyżem i tabliczką znajduje się na cmentarzu w Rozdrażewie (po lewej stronie od głównej alei, prawie na końcu cmentarza).*** [Karol Nowaczyk, 20.10.2002, e-mail do MJN]

Tadeusz Nowaczyk pamięta swojego dziadka Jakuba. Był bardzo pedantyczny; nie przepadał za Tadeuszem bo Tadeusz był "wywijakiem", natomiast bardzo lubił Kazimierza, bo był o wiele spokojniejszy. Był "gróboskórny, nie dał sobą rządzić". Podobno jako włodarz często był w konflikcie z dziedzicem, bo robił to co chciał a nie to co dziedzic kazał mu robić. [Tadeusz Nowaczyk starszy, Dzielice 23.10.2003]

Jakub podobno siedział trzy dni w więzieniu w Szamotułach za brak szacunku do sądu. Podobno, wezwany na świadka odmówił złożenia zeznania ze waględu na brak znajomości języka niemieckiego. Sędzia zdecydował, że jeżeli był w wojsku niemieckim to zna niemiecki dostatecznie i za to dostał wyrok. Podobno dyskutowano o tej sprawie w Reichstagu, jako o przykładzie ciemiężenia Polaków. [Tadeusz Nowaczyk senior, Dzielice 23.10.2003].



Nasuwa się wiele pytań:
1. Czy zachowały się jakiekolwiek zapiski lub archiwa w dworach, w których pracował Jakób?
2. Czy zachowały się księgi sądowe dotyczące rozprawy Jakóba?
3. W jakim wojsku służył Jakób? Czy zachowały się jakieś dokumenty?
4. Czy zachowały się jakiekolwiek archiwa szkolne z Szamotuł lub Kaźmierza?
5. Czy w akcie slubu Wojciecha i Marianny jest jego podpis?


Na zdjęciu Jakób z synem Ludwikiem i synową Małgorzatą z domu Wilde, oraz wnukami Heleną i Henrykiem. Circa 1926.

_________________________________________________
*Prawdopodobnie chodzi tutaj o luboński Lasek, gdzie mieszkali jego synowie Wojciech i Ludwik.

** Rodzice Jakuba nie zmarli w tym samym czasie: jego ojciec, Jan, zmarł 3 czerwca 1854 roku w Folwarku Stare, pozostawiając wdowę, Józefę i 10-cio letniego syna Jakóba. Józefa zmarła wiele lat później, 21 grudnia, 1891 roku, także na Folwarku Stare. Jan Nowaczyk nie miał żadnego rodzeństwa – jedyny brat Wojciech, zmarł w wieku dwóch tygodni w roku 1855. [Akta zgonów parafii Kaźmierz]

*** Nowy pomnik, zafundowany przez Józefa, Małgorzatę oraz Tadeusza Nowaczyków, postawiono w roku 2005 z inicjatywy Józefa Nowaczyka, wnuka Jakóba.

5 komentarzy:

  1. Siostro, fajnie się czyta. Niecierpliwie czekam na dalszy ciąg.

    OdpowiedzUsuń
  2. Mój dziadek, którego pamiętam, Stanisław Nowaczyk ur. w Smoszewie k. Gorzupi i Krotoszyna w 1869 roku,jego ojca wkrótce zabrano do pruskiego wojska na wojnę z Francją. Gdy jego ojciec wracał z wojny w 1871 roku z grupą maruderów i przez Smoszew mieli iść dalej na Śląsk, moja prababcia rzuciła dwuletniego Stasia do strumienia na znak protestu. Jego ojciec wyciągnął dziecko z rowu i nie poszedł dalej na Śląsk pozostał w domu.
    Dziadek Stanisław zmarł w Krotoszynie w 1951 roku, jego żona w 1946 roku, mieszkali w zburzonej już chałupce na początku ul. Ostrowskiej.Mieli chyba 6 synów i dwie córki.

    OdpowiedzUsuń
  3. Przypuszczam, że ów osierocony Jakub mógł być wychowywany przez rodziców mojego dziadka Stanisława ur. w 1869 roku w Smoszewie koło Krotoszyna.
    henryk.nowaczyk@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Witam,
    Zaciekawił mnie ten wątek. Mój ŚP dziadek (Kazimierz Nowaczyk) urodził się w Nowolipsku, gmina Chocz, powiat Pleszew. Z Nowolipska pochodził również jego wuj Jan Nowaczyk. Ciekawe... czy nazwisko i rejon wielkopolski to czysty zbieg okoliczności...

    OdpowiedzUsuń
  5. Nowaczyk to bardzo popularne nazwisko na Wielkopolsce. W prawie kazdej wiosce byli Nowakowie oraz Nowaczykowie. Moi przodkowie pochodza z okolic Objezierza - tam urodzil sie moj praprapraprapra(5)dziadek Maciej Nowak. W roku 1800 jego wnuk zostal zapisany w akcie slubu jako Walenty Nowaczyk. O tym, a takze o poszukiwaniach genetycznych takze pisze na blogu w pozniejszych postach.
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń